Kiedy chłopacy zapakowali się do samolotu my udałyśmy się do auta.
-Wiktoria co jest między tobą a Niallem?-zapytałam kiedy byłyśmy w drodze do domu.
-Sama nie wiem-mówiła lekko skrępowana.
-Bo wiesz już nie mogę się połapać. Niby zerwałaś z Zaynem, ale widziałam jak na siebie zerkacie. Dobrze wiesz, że ogromnie wam kibicuję. Widziałam też jak zachowywałaś się przy Horanie. Więc albo mi się wydaje, albo lecisz na dwa fronty.-przez dłuższą chwilę panowała cisza.
-Julka to nie tak-patrzyła przed siebie i mówiła dalej. W ciągu 30 minut opowiedziała mi o wszystkim, o rozmowie z Zaynem, oraz o zachowaniu Nialla. Szczerze to nie dziwię się jej dlaczego zaplątała się w tej sytuacji. Byłyśmy pod blokiem i nie zdążyłyśmy wysiąść z samochodu kiedy zadzwonił Liam.
-Julka, mogłabyś skoczyć do mnie i poszukać mojego numeru konta bankowego?
-Dobrze, zaraz pojadę.-Na szczęście zostawił mi swojego zapasowe klucze. Razem z Wiką udałyśmy się do domu Liama. Otworzyłam szafkę, którą wskazał mi chłopak i zaczęłam szukać. Przegrzebałam przód i nic, więc postanowiłam wyciągnąć wszystkie rzeczy i wtedy dokładnie przejrzeć. W głębi szafki leżało małe, czerwone pudełeczko. Bez zastanowienia otworzyłam je. Na białej poduszeczce leżał pierścionek, w którego wewnętrznej części widniał napis: "Sophie You Are The Love Of My Life" Momentalnie zrobiło się się gorąco, zawołałam Wikę i pokazałam jej pierścionek.
-On chciał się jej oświadczyć-byłam przerażona tą świadomością. Wiktoria była równie zaskoczona. Kompletnie nie wiedziałam co z tym zrobić.
-Mam mu powiedzieć, że to znalazłam?-do oczu napłynęły mi łzy-On ją kochał i najwidoczniej był z nią szczęśliwy, a ja to wszystko zniszczyłam.
-Przestań tak mówić. Gdyby był z nią szczęśliwy,to nie zostawiłby jej.-Odłożyłam pierścionek na miejsce i wytarłam policzki. Nie chciałam o tym myśleć. Znalazłam numer konta i wysłałam go Liamowi sms'em, ponieważ wiedziałam, że jeśli zdecyduję się na rozmowę z nim to palnę coś głupiego. Po przyjeździe do mieszkania zadzwoniłam do mamy, żeby sprawdzić co u nich. Po 20 minutowej rozmowie postanowiłam, że na jakiś czas pojadę do Polski.
-Wiktoria jadę na jakiś czas do Wrocławia. I tak nic mnie tu teraz nie trzyma. Tam sobie wszystko na spokojnie przemyślę, no i w końcu odwiedzę rodziców. Jedziesz ze mną?-po chwili zastanowienia otrzymałam odpowiedź.
-Jadę.-ustaliłyśmy, że kolejnego ranka spakujemy się, a wieczorem lecimy do domu.
_____________________________________________________________
Wiem, że rozdział jest krótki, za co przepraszam. Mogę obiecać, że będzie co raz ciekawiej. Zapraszam do odwiedzania nas. Pozdrawiam Martyna ♥
Story of my life
wtorek, 5 sierpnia 2014
sobota, 2 sierpnia 2014
25. Rozdarcie
Kilka godzin przed wylotem chłopaków zadzwonił do mnie Zayn. Prosił mnie o spotkanie. Zgodziłam się, więc z domu wyjechałam godzie szybciej. Spotkaliśmy się na lotnisku i poszliśmy do pobliskiej kawiarni.
- No więc o co chodzi, dlaczego chciałeś się spotkać ? - upiłam łyka kawy i zauważyłam jego lekkie zakłopotanie.
- No wiesz ja tak po prostu chciałem się z Tobą zobaczyć - uśmiechnął się i ugryzł zamówione ciastko.
- Tak po prostu zobaczyć. No dobra powiedzmy, że Ci wierze - odwzajemniłam uśmiech.
- Bo wiesz ja miałem nadzieję, że wtedy nie zerwiemy i dzień przed wylotem uda mi się jakoś wynagrodzić Ci te wszystkie moje wyjazdy, a tak gówno moge zrobić.
- Zayn ale ..
- Poczekaj ja teraz mowie. Najbardziej denerwuje mnie to, że widze Cie dosłownie wszędzie. Zobacze gdzieś z daleka jakąś podobną rzecz do Twojej i ide w jej strone bo mam nadzieję, że to Ty. Wiktoria proszę Cię wróć do mnie. Obiecuje, że już nie będzie tak jak wtedy. Wszystko się zmieni tylko wróć - złapał moją dłoń leżącą na stoliku i patrzył mi prosto w oczy. Siedząc tak kilka sekund w bezruchu patrząc w Jego oczy przypomniała mi się nasza pierwsza rozmowa w pubie. Wtedy dokładnie tak samo siedzieliśmy i patrzyliśmy na siebie.
- Nie wiem co mam powiedzieć - zatkało mnie. Nie moglam wydusić z siebie żadnego słowa.
- Może, że dasz mi drugą szansę ?
- Ja musze się zastanowić Zayn. To nie jest tak jak pstryknięcie palcem. Potrzebuje czasu - powoli wysunęłam swoją dłoń spod Jego.
- Ile potrzebujesz ? Tydzień, miesiąc ? Ja poczekam.
- Nie potrafie powiedzieć ile. Wszystko w swoim czasie. Przepraszam Cię, ale obiecałam Niall'owi, że kupie mu te ciastka co lubi, więc muszę iść. - wyciągnęłam z kieszeni 10€ położyłam na stole i poszłam w strone sklepu. Była duża kolejka, więc trochę się nastałam. Po kilkunastu minutach opuściłam pomieszczenie i udałam się do głównej poczekalni. Usiadłam obok kobiety z dzieckiem i przeglądałam różne strony czekają na całą reszte.
- Zgadnij kto jest najlepszym facetem na świecie i przyniósł Twoją ulubioną kawę - wyszeptał mi do ucha znajomy głos po czym podstawił mi pod nos kubek gorącej kawy.
- Hmm niech się zastanowię - odchyliłam głowę w tył spoglądając na Niall'a - Niall Horan ? - uśmiechnęłam się.
- No raczej - odwzajemnił uśmiech i nachylając się niespodziewanie dał mi całusa w usta. Zaskoczył mnie tym, ale jednocześnie te jego wszystkie odruchy były tak urocze, że nie potrafiłam mu się oprzeć.
- Długo czekasz ? - zajął miejsce obok mnie.
- Od 10 minut. - nie powiedziałam mu, że jestem tu od dobrej godziny, bo musiałabym mu wszystko opowiedzieć o rozmowie z Zayn'em. Rozmawialiśmy kiedy pojawił się Harry, a zaraz za nim przyszedł Louis. Kilka minut później dołączył Zayn, nic nie wspominał o wcześniejszej rozmowie tylko co jakiś czas oboje na siebie zerkaliśmy. Cholernie mnie do niego ciągło, ale jakoś powstrzymywałam się. Na pół godziny przed odlotem wszyscy już powinni być, a brakowało Liam'a. Dzwoniłam do Julki, ale miała wyłączony telefon. Wszyscy zaczęli się powoli denerwować bo zbliżał się czas na samolot. Niall wziął telefon i próbował się skontaktować z Payne'm. Po kilku próbach udało się, poleciało kilka niemiłych słów, ale dosłownie 10 minut przed wchodzeniem na pokład Liam razem z Julką stali przed nami.
- No chłopie co z Tobą ?! - Zayn podszedł do niego i podał mu rękę. Ten tylko mu coś burknął i odwrócił się w stronę Julki. Nadszedł czas odlotu, więc zaczęliśmy się wszyscy ze sobą żegnać.
- Mam nadzieję, że mnie odwiedzisz chociaż raz - blondyn stał naprzeciw mnie i bawił się moim zamkiem od bluzy.
- Jak dostane zaproszenie to czemu nie - popatrzyłam na niego i lekko się uśmiechnęłam.
- Uważaj na siebie dobrze ? - nagle złapał mnie za dłonie i zbliżył się tak, że czułam jego zapach i słyszałam bicie serca.
- Jasne - kątem oka widziałam jak Zayn nam się przygląda. Niall wyraźnie chciał mnie pocałować, ale wyprzedziłam go i jedynie pocałowałam go w policzek.
- Idź już - widziałam, że Louis i Harry już poszli, a Zayn czekał na Liama. Ja poszłam do nich, a Niall za Louis'em.
- Ze mną się nie pożegnasz ? - brunet rozłożył ręce czekając aż go przytule. Nie zastanawiałam się długo tylko od razu do niego podeszłam.
- Dbaj o siebie. Zadzwonie jak wylądujemy. - wypuścił mnie z objęć i wziął swoją torbę.
- Nie musisz.
- Nie dam Ci tak łatwo o mnie zapomnieć. Pa. - uśmiechnął się i poszedł z Liam'em za resztą chłopaków.
- No więc o co chodzi, dlaczego chciałeś się spotkać ? - upiłam łyka kawy i zauważyłam jego lekkie zakłopotanie.
- No wiesz ja tak po prostu chciałem się z Tobą zobaczyć - uśmiechnął się i ugryzł zamówione ciastko.
- Tak po prostu zobaczyć. No dobra powiedzmy, że Ci wierze - odwzajemniłam uśmiech.
- Bo wiesz ja miałem nadzieję, że wtedy nie zerwiemy i dzień przed wylotem uda mi się jakoś wynagrodzić Ci te wszystkie moje wyjazdy, a tak gówno moge zrobić.
- Zayn ale ..
- Poczekaj ja teraz mowie. Najbardziej denerwuje mnie to, że widze Cie dosłownie wszędzie. Zobacze gdzieś z daleka jakąś podobną rzecz do Twojej i ide w jej strone bo mam nadzieję, że to Ty. Wiktoria proszę Cię wróć do mnie. Obiecuje, że już nie będzie tak jak wtedy. Wszystko się zmieni tylko wróć - złapał moją dłoń leżącą na stoliku i patrzył mi prosto w oczy. Siedząc tak kilka sekund w bezruchu patrząc w Jego oczy przypomniała mi się nasza pierwsza rozmowa w pubie. Wtedy dokładnie tak samo siedzieliśmy i patrzyliśmy na siebie.
- Nie wiem co mam powiedzieć - zatkało mnie. Nie moglam wydusić z siebie żadnego słowa.
- Może, że dasz mi drugą szansę ?
- Ja musze się zastanowić Zayn. To nie jest tak jak pstryknięcie palcem. Potrzebuje czasu - powoli wysunęłam swoją dłoń spod Jego.
- Ile potrzebujesz ? Tydzień, miesiąc ? Ja poczekam.
- Nie potrafie powiedzieć ile. Wszystko w swoim czasie. Przepraszam Cię, ale obiecałam Niall'owi, że kupie mu te ciastka co lubi, więc muszę iść. - wyciągnęłam z kieszeni 10€ położyłam na stole i poszłam w strone sklepu. Była duża kolejka, więc trochę się nastałam. Po kilkunastu minutach opuściłam pomieszczenie i udałam się do głównej poczekalni. Usiadłam obok kobiety z dzieckiem i przeglądałam różne strony czekają na całą reszte.
- Zgadnij kto jest najlepszym facetem na świecie i przyniósł Twoją ulubioną kawę - wyszeptał mi do ucha znajomy głos po czym podstawił mi pod nos kubek gorącej kawy.
- Hmm niech się zastanowię - odchyliłam głowę w tył spoglądając na Niall'a - Niall Horan ? - uśmiechnęłam się.
- No raczej - odwzajemnił uśmiech i nachylając się niespodziewanie dał mi całusa w usta. Zaskoczył mnie tym, ale jednocześnie te jego wszystkie odruchy były tak urocze, że nie potrafiłam mu się oprzeć.
- Długo czekasz ? - zajął miejsce obok mnie.
- Od 10 minut. - nie powiedziałam mu, że jestem tu od dobrej godziny, bo musiałabym mu wszystko opowiedzieć o rozmowie z Zayn'em. Rozmawialiśmy kiedy pojawił się Harry, a zaraz za nim przyszedł Louis. Kilka minut później dołączył Zayn, nic nie wspominał o wcześniejszej rozmowie tylko co jakiś czas oboje na siebie zerkaliśmy. Cholernie mnie do niego ciągło, ale jakoś powstrzymywałam się. Na pół godziny przed odlotem wszyscy już powinni być, a brakowało Liam'a. Dzwoniłam do Julki, ale miała wyłączony telefon. Wszyscy zaczęli się powoli denerwować bo zbliżał się czas na samolot. Niall wziął telefon i próbował się skontaktować z Payne'm. Po kilku próbach udało się, poleciało kilka niemiłych słów, ale dosłownie 10 minut przed wchodzeniem na pokład Liam razem z Julką stali przed nami.
- No chłopie co z Tobą ?! - Zayn podszedł do niego i podał mu rękę. Ten tylko mu coś burknął i odwrócił się w stronę Julki. Nadszedł czas odlotu, więc zaczęliśmy się wszyscy ze sobą żegnać.
- Mam nadzieję, że mnie odwiedzisz chociaż raz - blondyn stał naprzeciw mnie i bawił się moim zamkiem od bluzy.
- Jak dostane zaproszenie to czemu nie - popatrzyłam na niego i lekko się uśmiechnęłam.
- Uważaj na siebie dobrze ? - nagle złapał mnie za dłonie i zbliżył się tak, że czułam jego zapach i słyszałam bicie serca.
- Jasne - kątem oka widziałam jak Zayn nam się przygląda. Niall wyraźnie chciał mnie pocałować, ale wyprzedziłam go i jedynie pocałowałam go w policzek.
- Idź już - widziałam, że Louis i Harry już poszli, a Zayn czekał na Liama. Ja poszłam do nich, a Niall za Louis'em.
- Ze mną się nie pożegnasz ? - brunet rozłożył ręce czekając aż go przytule. Nie zastanawiałam się długo tylko od razu do niego podeszłam.
- Dbaj o siebie. Zadzwonie jak wylądujemy. - wypuścił mnie z objęć i wziął swoją torbę.
- Nie musisz.
- Nie dam Ci tak łatwo o mnie zapomnieć. Pa. - uśmiechnął się i poszedł z Liam'em za resztą chłopaków.
niedziela, 27 lipca 2014
24.Pożegnanie
Do wyjazdu chłopaków zostało co raz mniej czasu. Jak dotąd wszystkie portale społecznościowe huczały o zerwaniu Liama i Sophie. Zaczynają się pojawiać informacje o zakończonym związku Zayna i Wiktorii. Przez ostatnie kilka dni wszyscy chodzą przygaszeni, nie mając ochoty na imprezy a czasem nawet na zwyczajne rozmowy. Dziś obudziłam się ze świadomością, że to mój ostatni dzień z Liamem, ponieważ w nocy miał samolot. Wstałam z łóżka i zjadałam śniadanie, kiedy myłam naczynia z pokoju wyszła Wika.
-Hej jak tam?-zapytałam.
-Chyba dobrze.-na jej twarzy pojawił się sztuczny uśmiech.Dalej przeżywała rozstanie z Zaynem. Nie miała ochoty na rozmowę i wróciła do swojego pokoju. Niedługo po tym do kuchni przyszedł zaspany Payne. Zjadł coś w szybkim tempie i powiadomił mnie, że musi iść na zakupy. Szedł z resztą chłopaków więc byłam zbędna. Postanowiłam się trochę ogarnąć, uczesałam włosy, nałożyłam codzienny makijaż i ubrałam jakieś luźne ciuchy. Kiedy przechodziłam obok pokoju Wiktorii usłyszałam jak rozmawia przez telefon. Umawiała się z jakimś facetem, miałam ogromną nadzieję, że to Malik. Nie chciałam być wścibska więc więcej nie słuchałam. Liam wrócił po 18, zeszło mu dość długo.
-Julka pojedziesz do mnie i pomożesz mi się spakować?
-Jasne-ubrałam buty i zeszłam z nim do auta. Po kilkunastominutowej jeździe byliśmy pod domem chłopaka. Kiedy weszliśmy do środka byłam w szoku. Na środku salonu stał duży stół, był przykryty białym obrusem i białą zastawą. Na boku chłodził się szampan, a w kominku lekko tlił się ognień. Liam wręczył mi czerwoną różę i zaprosił do stołu.
-Bardzo chciałem zabrać cię gdzieś na miasto, ale to jeszcze za wcześnie.-mówił zmarnowanym głosem.
-Tutaj jest lepiej.-uśmiechnęłam się do niego, a ten ucałował moją rękę.Po zjedzeniu kolacji przenieśliśmy się na kanapę, aby tam dopić wino.
-Liam będę za tobą tęsknić-przerwałam kilkuminutową ciszę.
-A myślisz, że ja za tobą nie?-ucałował moje czoło, a mi robiło się coraz bardziej smutno.
-Ej nie smuć się przecież będziemy się widywać-patrzył prosto w moje oczy, a ja nie mogłam się odezwać bo wiedziałam, że się rozpłaczę. Delikatnie musnęłam jego usta, on wtulił sie we mnie i mruczał coś pod nosem. Po chwili podniósł się, ułożył rękę na moim policzku i wbił się w moje usta. W szybkim tempie pozbył się mojej bluzki i spodni, potem siłował się ze swoją koszulą. Kiedy byliśmy już w samej bieliźnie, postanowiliśmy przenieść się do sypialni. Liam ułożył się na łóżku a ja usiadłam na jego kolanach, przodem do niego. Mężczyzna obsypywał pocałunkami moją szyję, a ja lekko przygryzałam jego ucho. Zaczynał dobierać się do mojego koronkowego stanika, ale przerwał mu dzwoniący dzwonek do drzwi.Oboje byliśmy mocno zdenerwowani. Payne przeklnął cicho pod nosem.
-Ja otworzę-wstałam z łóżka i udałam się do drzwi, Po drodze zgarnęłam koszulę Liama leżącą na podłodze i zarzuciłam na moje półnagie ciało. Otworzyłam drzwi i byłam w szkou.
-Co ty tu robisz?-zapytałam kobietę stojącą przede mną.
-Przyszłam pożegnać się z Liamem.
-Liam jest zajęty-mówiłam ze zdenerwowaniem.
-To zajmie tylko chwilę-otworzyła szerzej drzwi i bez zaproszenia weszła do pokoju.
-Jula kto to?-chłopak krzyczał z sypialni.
-Sam zobacz.
-Sophie co ty tutaj robisz?!-był równie mocno zdziwiony.
-Przyszłam się z tobą pożegnać.-usiadła na kanapie i nie ruszała się z niej przez dobrą godzinę, aż w końcu Liam grzecznie ją wyprosił. Po jej wyjściu oboje byliśmy poddenerwowani.
-Nie pozwolę na to, żeby jej wizyta zepsuła nasz wieczór.-chłopak ponownie gorąco ucałował moje usta. Wróciliśmy do sypialni. Tym razem spieszył się jeszcze bardziej. W błyskawicznym tempie pozbył się mojej bielizny, wrócił do całowania mojego ciała. Jednoczenie zaczynał pracować swoimi biodrami nadając im coraz szybszego tempa. Po skończonym stosunku ułożyliśmy się wygodnie w łóżku i usnęliśmy. Obudził nas dzwoniący telefon.
-Liam kurwa gdzie ty jesteś?!-słyszałam głos Niall'a.-okazało się, że zaspaliśmy. Wyskoczyliśmy z łóżka i biegaliśmy po domu jak poparzeni. Chłopacy czekali na parkingu. Po 10 minutach udaliśmy się do jednego z czarnych samochodów. Spotkaliśmy tam Wiktorię, która również postanowiła pozegnać się z nimi na lotnisku. Tam zastano nas kilka paparazzi. Liam nie szczególnie martwił sie o to, że zrobią nam jakieś zdjęcie. Stanęliśmy przed bramkami i zatonęliśmy w pocałunkach, Zayn poklepał Payne po plecach dając mu znak, że czas iść. Chłopak ucałował moje czoło i wsiadł do samolotu.
__________________________________________________________________
Wiem, że długo czekaliście na nowy rozdział dlatego przepraszam, że nie było go aż tyle. Nie jest zbyt dobry, ale zawsze coś. Mam nadzieję, że nie przestaniecie nas odwiedzać. Martyna ♥
-Hej jak tam?-zapytałam.
-Chyba dobrze.-na jej twarzy pojawił się sztuczny uśmiech.Dalej przeżywała rozstanie z Zaynem. Nie miała ochoty na rozmowę i wróciła do swojego pokoju. Niedługo po tym do kuchni przyszedł zaspany Payne. Zjadł coś w szybkim tempie i powiadomił mnie, że musi iść na zakupy. Szedł z resztą chłopaków więc byłam zbędna. Postanowiłam się trochę ogarnąć, uczesałam włosy, nałożyłam codzienny makijaż i ubrałam jakieś luźne ciuchy. Kiedy przechodziłam obok pokoju Wiktorii usłyszałam jak rozmawia przez telefon. Umawiała się z jakimś facetem, miałam ogromną nadzieję, że to Malik. Nie chciałam być wścibska więc więcej nie słuchałam. Liam wrócił po 18, zeszło mu dość długo.
-Julka pojedziesz do mnie i pomożesz mi się spakować?
-Jasne-ubrałam buty i zeszłam z nim do auta. Po kilkunastominutowej jeździe byliśmy pod domem chłopaka. Kiedy weszliśmy do środka byłam w szoku. Na środku salonu stał duży stół, był przykryty białym obrusem i białą zastawą. Na boku chłodził się szampan, a w kominku lekko tlił się ognień. Liam wręczył mi czerwoną różę i zaprosił do stołu.
-Bardzo chciałem zabrać cię gdzieś na miasto, ale to jeszcze za wcześnie.-mówił zmarnowanym głosem.
-Tutaj jest lepiej.-uśmiechnęłam się do niego, a ten ucałował moją rękę.Po zjedzeniu kolacji przenieśliśmy się na kanapę, aby tam dopić wino.
-Liam będę za tobą tęsknić-przerwałam kilkuminutową ciszę.
-A myślisz, że ja za tobą nie?-ucałował moje czoło, a mi robiło się coraz bardziej smutno.
-Ej nie smuć się przecież będziemy się widywać-patrzył prosto w moje oczy, a ja nie mogłam się odezwać bo wiedziałam, że się rozpłaczę. Delikatnie musnęłam jego usta, on wtulił sie we mnie i mruczał coś pod nosem. Po chwili podniósł się, ułożył rękę na moim policzku i wbił się w moje usta. W szybkim tempie pozbył się mojej bluzki i spodni, potem siłował się ze swoją koszulą. Kiedy byliśmy już w samej bieliźnie, postanowiliśmy przenieść się do sypialni. Liam ułożył się na łóżku a ja usiadłam na jego kolanach, przodem do niego. Mężczyzna obsypywał pocałunkami moją szyję, a ja lekko przygryzałam jego ucho. Zaczynał dobierać się do mojego koronkowego stanika, ale przerwał mu dzwoniący dzwonek do drzwi.Oboje byliśmy mocno zdenerwowani. Payne przeklnął cicho pod nosem.
-Ja otworzę-wstałam z łóżka i udałam się do drzwi, Po drodze zgarnęłam koszulę Liama leżącą na podłodze i zarzuciłam na moje półnagie ciało. Otworzyłam drzwi i byłam w szkou.
-Co ty tu robisz?-zapytałam kobietę stojącą przede mną.
-Przyszłam pożegnać się z Liamem.
-Liam jest zajęty-mówiłam ze zdenerwowaniem.
-To zajmie tylko chwilę-otworzyła szerzej drzwi i bez zaproszenia weszła do pokoju.
-Jula kto to?-chłopak krzyczał z sypialni.
-Sam zobacz.
-Sophie co ty tutaj robisz?!-był równie mocno zdziwiony.
-Przyszłam się z tobą pożegnać.-usiadła na kanapie i nie ruszała się z niej przez dobrą godzinę, aż w końcu Liam grzecznie ją wyprosił. Po jej wyjściu oboje byliśmy poddenerwowani.
-Nie pozwolę na to, żeby jej wizyta zepsuła nasz wieczór.-chłopak ponownie gorąco ucałował moje usta. Wróciliśmy do sypialni. Tym razem spieszył się jeszcze bardziej. W błyskawicznym tempie pozbył się mojej bielizny, wrócił do całowania mojego ciała. Jednoczenie zaczynał pracować swoimi biodrami nadając im coraz szybszego tempa. Po skończonym stosunku ułożyliśmy się wygodnie w łóżku i usnęliśmy. Obudził nas dzwoniący telefon.
-Liam kurwa gdzie ty jesteś?!-słyszałam głos Niall'a.-okazało się, że zaspaliśmy. Wyskoczyliśmy z łóżka i biegaliśmy po domu jak poparzeni. Chłopacy czekali na parkingu. Po 10 minutach udaliśmy się do jednego z czarnych samochodów. Spotkaliśmy tam Wiktorię, która również postanowiła pozegnać się z nimi na lotnisku. Tam zastano nas kilka paparazzi. Liam nie szczególnie martwił sie o to, że zrobią nam jakieś zdjęcie. Stanęliśmy przed bramkami i zatonęliśmy w pocałunkach, Zayn poklepał Payne po plecach dając mu znak, że czas iść. Chłopak ucałował moje czoło i wsiadł do samolotu.
__________________________________________________________________
Wiem, że długo czekaliście na nowy rozdział dlatego przepraszam, że nie było go aż tyle. Nie jest zbyt dobry, ale zawsze coś. Mam nadzieję, że nie przestaniecie nas odwiedzać. Martyna ♥
czwartek, 3 lipca 2014
23. Początek końca
- Jestem w Londynie, możemy się spotkać ? - usłyszałam zachrypły głos bruneta w słuchawce.
- Tak. Jestem sama w domu, wpadaj. - rozłączyłam się nie czekając na jego odpowiedź. Bałam się tej rozmowy. Cholernie sie bałam, bo wiedziałam, że nie będzie ona należeć do przyjemnych. Chodziłam w tej z powrotem po całym mieszkaniu i czekałam na jego przyjazd. Byłam pewna, że chcę to wszystko dzisiaj zakończyć, bo długo myślałam nad tą decyzją. W pewnym momencie usłyszałam otwierające się drzwi. Przełknęłam ślinę i poszłam w stronę korytarza.
- Cześć - powiedział zdejmując z siebie kurtke. Stałam jak wryta. Patrząc na niego wszystko do mnie wróciło. Byłam już pewna, że nic do niego nie czuje, ale wystarczyło, że na mnie popatrzył.
- Wszystko w porządku ? - wyrwał mnie z zamyślenia.
-Tak, tak. Wejdź. Chcesz coś do picia ?
- Nie dzięki. Słuchaj, musimy pogadac i wszystko sobie wyjaśnić. Ostatnio nie za dobrze się dogadujemy. Nie, żeby mi już nie zależało, bo zależy i to bardzo, ale mam takie wrażanie, że chyba nie jesteś już mną tak zainteresowana jak kiedyś. - siedział przy stole i bawił się zapalniczką.
- Zayn ja nie chcę, żebyś zrozumiał mnie źle, ale ja przez te wyjazdy i wszystkie plotki w koło ciebie straciłam trochę zaufania. Wczoraj długo myślałam nad tą dzisiejszą rozmową i doszlam do wniosku, że to co było między nami poprostu wygasło. A dzisiaj jak cie zobaczyłam wszystko wróciło spowrotem. - obserwowalam go uważnie i czekałam na jego odpowiedź. Długo się zastanawiał nad tym co ma powiedzieć. Wygodnie ułożył się na krześle i bacznie mi się przyglądał.
- Czyli co ? Dajemy sobie ostatnią szansę ?
- Sama nie wiem ..
- Jeśli nic nie czujesz to powiedz, ja spróbuję to zrozumieć. Wiem o twoich bliskich relacjach z Niallem i wiem, że jest to dla ciebie trudne. - zaskoczył mnie. On nigdy nie był tak opanowany w sprawach związku.
- Wiesz to chyba będzie bez sensu, zresztą nie mówiłbyś tak gdybys coś czuł, znam cię nie od dziś.
- Jadąc tutaj pogodziłem się z tym, że mogę wyjść od ciebie jako singiel. Możesz wierzyć lub nie, ale ja wyznaje takie coś, że jeśli się kogoś naprawdę kocha to trzeba dać mu odejść, bez względu na wszystko. Ja do niczego cie zmuszać nie będę. Jeśli będziesz kiedyś chciała na nowo spróbować, wiesz gdzie mnie znaleźć. Trzymaj się. - wstał od stołu, podszedł do mnie ucałował w głowę i wyszedł. Siedziałam przez chwilę zastanawiając się czy dobrze zrobiłam. Po części byłam na siebie zła, że dałam mu odejść, ale z drugiej strony cieszyłam się, że w koncu nie bede sie w nocy zastanawiać co on robi i gdzie jest. Godzine po wyjściu Zayna do domu wróciła Julka z Liamem.
- No gdzie wy byliscie tyle godzin ?!
- Na zakupach, a co stęskniłaś się ? - powiedział Payne zanosząc do pokoju wszystkie torby z zakupami.
- I jak ? Rozmawialiście ? - Julka idealnie wykorzystała chwilę bez Liama.
- Zerwaliśmy - lekko sie uśmiechnęłam i minęłam ją w przejsciu do pokoju.
- Co ?!
- Coś się stało ? - wtrącił się Liam.
- Słyszałeś co powiedziała ? Zarwali ! - krzyknęła na całe mieszkanie - Ale dlaczego ? Mieliście pogadać i wszystko sobie wyjaśnić, a nie od razu zrywać. - podeszła do mnie i wyczekiwała az wszystko jej wyjaśnię.
- Wszystko sobie wyjaśniliśmy i tak jakoś wyszło.
- Miałam nadzieję, że dacie sobie jeszcze szanse, przeciez byliście idealną parą.
- Byliśmy. - zostawilam ich samych i poszłam do swojego pokoju.
- Cześć - powiedział zdejmując z siebie kurtke. Stałam jak wryta. Patrząc na niego wszystko do mnie wróciło. Byłam już pewna, że nic do niego nie czuje, ale wystarczyło, że na mnie popatrzył.
- Wszystko w porządku ? - wyrwał mnie z zamyślenia.
-Tak, tak. Wejdź. Chcesz coś do picia ?
- Nie dzięki. Słuchaj, musimy pogadac i wszystko sobie wyjaśnić. Ostatnio nie za dobrze się dogadujemy. Nie, żeby mi już nie zależało, bo zależy i to bardzo, ale mam takie wrażanie, że chyba nie jesteś już mną tak zainteresowana jak kiedyś. - siedział przy stole i bawił się zapalniczką.
- Zayn ja nie chcę, żebyś zrozumiał mnie źle, ale ja przez te wyjazdy i wszystkie plotki w koło ciebie straciłam trochę zaufania. Wczoraj długo myślałam nad tą dzisiejszą rozmową i doszlam do wniosku, że to co było między nami poprostu wygasło. A dzisiaj jak cie zobaczyłam wszystko wróciło spowrotem. - obserwowalam go uważnie i czekałam na jego odpowiedź. Długo się zastanawiał nad tym co ma powiedzieć. Wygodnie ułożył się na krześle i bacznie mi się przyglądał.
- Czyli co ? Dajemy sobie ostatnią szansę ?
- Sama nie wiem ..
- Jeśli nic nie czujesz to powiedz, ja spróbuję to zrozumieć. Wiem o twoich bliskich relacjach z Niallem i wiem, że jest to dla ciebie trudne. - zaskoczył mnie. On nigdy nie był tak opanowany w sprawach związku.
- Wiesz to chyba będzie bez sensu, zresztą nie mówiłbyś tak gdybys coś czuł, znam cię nie od dziś.
- Jadąc tutaj pogodziłem się z tym, że mogę wyjść od ciebie jako singiel. Możesz wierzyć lub nie, ale ja wyznaje takie coś, że jeśli się kogoś naprawdę kocha to trzeba dać mu odejść, bez względu na wszystko. Ja do niczego cie zmuszać nie będę. Jeśli będziesz kiedyś chciała na nowo spróbować, wiesz gdzie mnie znaleźć. Trzymaj się. - wstał od stołu, podszedł do mnie ucałował w głowę i wyszedł. Siedziałam przez chwilę zastanawiając się czy dobrze zrobiłam. Po części byłam na siebie zła, że dałam mu odejść, ale z drugiej strony cieszyłam się, że w koncu nie bede sie w nocy zastanawiać co on robi i gdzie jest. Godzine po wyjściu Zayna do domu wróciła Julka z Liamem.
- No gdzie wy byliscie tyle godzin ?!
- Na zakupach, a co stęskniłaś się ? - powiedział Payne zanosząc do pokoju wszystkie torby z zakupami.
- I jak ? Rozmawialiście ? - Julka idealnie wykorzystała chwilę bez Liama.
- Zerwaliśmy - lekko sie uśmiechnęłam i minęłam ją w przejsciu do pokoju.
- Co ?!
- Coś się stało ? - wtrącił się Liam.
- Słyszałeś co powiedziała ? Zarwali ! - krzyknęła na całe mieszkanie - Ale dlaczego ? Mieliście pogadać i wszystko sobie wyjaśnić, a nie od razu zrywać. - podeszła do mnie i wyczekiwała az wszystko jej wyjaśnię.
- Wszystko sobie wyjaśniliśmy i tak jakoś wyszło.
- Miałam nadzieję, że dacie sobie jeszcze szanse, przeciez byliście idealną parą.
- Byliśmy. - zostawilam ich samych i poszłam do swojego pokoju.
niedziela, 25 maja 2014
22.Nowe wieści
-Julka wychodzę!!-usłyszałam donośny głos Wiktorii dobiegający z salonu.
-Gdzie?!-odpowiedziałam równie głośno.
-Jutro ci opowiem, ale późno wrócę.-Jak zawsze wychodziła gdzieś na całą noc, a ja zamartwiałam się w domu. Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor. Przeskakiwałam po kanałach, ponieważ jak zwykle nie leciało nic interesującego. Położyłam głowę na poduszce i momentalnie usnęłam. Obudził mnie dzwonek do drzwi.
-Proszę!-krzyknęłam i usiadłam na sofie. Do mieszkania wszedł Liam.
-Hej-uśmiechnął się i zrobił kilka kroków w moim kierunku.
-Coś się stało?
-Nie dlaczego?
-Miałeś wrócić za tydzień.-na jego twarzy pojawiło się zakłopotanie.
-Przepraszam za to.-wbił wzrok w podłogę.
-Nie masz za co.-udałam sie do kuchni i nalałam wody do szklanki.
-Chcesz coś do picia?
-Nie dziękuję.-podszedł do blatu i oparł się o niego rękoma.
-Ej co z tobą?-odłożyłam szklankę i stanęłam naprzeciw niego.
-Głupio mi teraz.-zauważyłam, że robił się coraz bardziej smutny. Zrobiłam jeszcze dwa kroki i ucałowałam jego usta.
-Nie gniewasz się na mnie?
-Nie-moja złość przeszła, wiedziałam, że było mu ciężko zerwać z Sophie i to było przyczyną jego wyjazdu.
-Jesteś wspaniała.-jego humor powrócił. Nie stał bezczynnie, przyciągnął mnie do siebie i przykleił się do moich ust. Był szalenie dobry w tym co robił. Jednak to mu nie wystarczało. Jego dłonie powędrowały na moje pośladki, tkwiły tam przez chwilę, aż nie zaczął pozbywać się mojej koszulki. Zrobił to bardzo szybko. Na chwilę oderwaliśmy się od siebie, złapałam go za rękę i udaliśmy się do sypialni. Położyłam się na łóżku, Liam zrobił to samo. Wrócił do pocałunków, które teraz składał na reszcie mojego ciała. Zaczął pozbywać się moich spodni kiedy zadzwonił dzwonek w drzwiach.
-No chyba sobie żartują. Nie otwieraj.-patrzył na mnie przez chwilę.
-To pewnie Wiktoria.
-To czekaj nie ubieraj się, ja otworzę bo jeśli to nie ona to po co zaczynać od początku.-przez chwilę oboje śmialiśmy się. Potem Liam udał się w stronę drzwi.
-Liam co ty tu robisz?-usłyszałam damski głos, wtedy byłam już pewna, że to Wika. Ubrałam bluzkę i udałam się do salonu.
-Przeszkadzam wam co?-mówiła zażenowana.
-Ani trochę.-uśmiechnęłam się i spojrzałam na Payna, on również się uśmiechał.
-Ja już uciekam do siebie.-dziewczyna poszła do swojego pokoju,a my włączyliśmy telewizję.Oglądaliśmy jakieś badziewia przez dobrą godzinę. Potem chłopak sięgnął po pilota i wcisnął czerwony przycisk.
-Julka za tydzień jedziemy w trasę-powiedział na jednym oddechu.
-Słucham?-byłam przerażona tą wieścią.
-Wyjeżdżamy w poniedziałek.
-Teraz? Akurat teraz?-kiedy wszystko dopiero miało się zacząć, on musiał wyjechać. Byłam bezsilna, do oczu napłynęły mi łzy.
-Ej, nie smuć się jakoś będziemy się widywać-wymuszał w sobie uśmiech, żeby mnie wesprzeć. Wtuliłam się w niego i przetarłam oczy.
-Mamy jeszcze cały tydzień dla siebie-ucałował moją głowę i na chwilę zamilkł.
-A co z Zaynem? Przecież jest teraz za granicą?-podniosłam się i patrzyłam na zmieszanie Liama.
-Chyba jutro przyjedzie, chce pożegnać się z Wiktorią.-mówiąc ostatnie słowa uciekał wzrokiem.
-Oni w ogólne są razem?
-Ja nic nie wiem.
-No teraz jestem pewna, że coś wiesz.-chciałam wyciągnąć z niego jak najwięcej, jednak on nie chciał mi o niczym powiedzieć. Payn na noc postanowił pojechać do siebie, bo u mnie nie miał żadnych rzeczy. Ja wzięłam prysznic, położyłam się do łózka, i myślałam jak sobie z tym poradzimy.
___________________________________________________________
W końcu udało mi się napisać! Przez ostatnie kilka byłam dość zajęta, ale w szkole coraz luźniej więc mam nadzieję, że posty będą częściej. Zachęcam do czytania i komentowania. Pozdrawiam Martyna ♥
-Gdzie?!-odpowiedziałam równie głośno.
-Jutro ci opowiem, ale późno wrócę.-Jak zawsze wychodziła gdzieś na całą noc, a ja zamartwiałam się w domu. Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor. Przeskakiwałam po kanałach, ponieważ jak zwykle nie leciało nic interesującego. Położyłam głowę na poduszce i momentalnie usnęłam. Obudził mnie dzwonek do drzwi.
-Proszę!-krzyknęłam i usiadłam na sofie. Do mieszkania wszedł Liam.
-Hej-uśmiechnął się i zrobił kilka kroków w moim kierunku.
-Coś się stało?
-Nie dlaczego?
-Miałeś wrócić za tydzień.-na jego twarzy pojawiło się zakłopotanie.
-Przepraszam za to.-wbił wzrok w podłogę.
-Nie masz za co.-udałam sie do kuchni i nalałam wody do szklanki.
-Chcesz coś do picia?
-Nie dziękuję.-podszedł do blatu i oparł się o niego rękoma.
-Ej co z tobą?-odłożyłam szklankę i stanęłam naprzeciw niego.
-Głupio mi teraz.-zauważyłam, że robił się coraz bardziej smutny. Zrobiłam jeszcze dwa kroki i ucałowałam jego usta.
-Nie gniewasz się na mnie?
-Nie-moja złość przeszła, wiedziałam, że było mu ciężko zerwać z Sophie i to było przyczyną jego wyjazdu.
-Jesteś wspaniała.-jego humor powrócił. Nie stał bezczynnie, przyciągnął mnie do siebie i przykleił się do moich ust. Był szalenie dobry w tym co robił. Jednak to mu nie wystarczało. Jego dłonie powędrowały na moje pośladki, tkwiły tam przez chwilę, aż nie zaczął pozbywać się mojej koszulki. Zrobił to bardzo szybko. Na chwilę oderwaliśmy się od siebie, złapałam go za rękę i udaliśmy się do sypialni. Położyłam się na łóżku, Liam zrobił to samo. Wrócił do pocałunków, które teraz składał na reszcie mojego ciała. Zaczął pozbywać się moich spodni kiedy zadzwonił dzwonek w drzwiach.
-No chyba sobie żartują. Nie otwieraj.-patrzył na mnie przez chwilę.
-To pewnie Wiktoria.
-To czekaj nie ubieraj się, ja otworzę bo jeśli to nie ona to po co zaczynać od początku.-przez chwilę oboje śmialiśmy się. Potem Liam udał się w stronę drzwi.
-Liam co ty tu robisz?-usłyszałam damski głos, wtedy byłam już pewna, że to Wika. Ubrałam bluzkę i udałam się do salonu.
-Przeszkadzam wam co?-mówiła zażenowana.
-Ani trochę.-uśmiechnęłam się i spojrzałam na Payna, on również się uśmiechał.
-Ja już uciekam do siebie.-dziewczyna poszła do swojego pokoju,a my włączyliśmy telewizję.Oglądaliśmy jakieś badziewia przez dobrą godzinę. Potem chłopak sięgnął po pilota i wcisnął czerwony przycisk.
-Julka za tydzień jedziemy w trasę-powiedział na jednym oddechu.
-Słucham?-byłam przerażona tą wieścią.
-Wyjeżdżamy w poniedziałek.
-Teraz? Akurat teraz?-kiedy wszystko dopiero miało się zacząć, on musiał wyjechać. Byłam bezsilna, do oczu napłynęły mi łzy.
-Ej, nie smuć się jakoś będziemy się widywać-wymuszał w sobie uśmiech, żeby mnie wesprzeć. Wtuliłam się w niego i przetarłam oczy.
-Mamy jeszcze cały tydzień dla siebie-ucałował moją głowę i na chwilę zamilkł.
-A co z Zaynem? Przecież jest teraz za granicą?-podniosłam się i patrzyłam na zmieszanie Liama.
-Chyba jutro przyjedzie, chce pożegnać się z Wiktorią.-mówiąc ostatnie słowa uciekał wzrokiem.
-Oni w ogólne są razem?
-Ja nic nie wiem.
-No teraz jestem pewna, że coś wiesz.-chciałam wyciągnąć z niego jak najwięcej, jednak on nie chciał mi o niczym powiedzieć. Payn na noc postanowił pojechać do siebie, bo u mnie nie miał żadnych rzeczy. Ja wzięłam prysznic, położyłam się do łózka, i myślałam jak sobie z tym poradzimy.
___________________________________________________________
W końcu udało mi się napisać! Przez ostatnie kilka byłam dość zajęta, ale w szkole coraz luźniej więc mam nadzieję, że posty będą częściej. Zachęcam do czytania i komentowania. Pozdrawiam Martyna ♥
wtorek, 29 kwietnia 2014
21. Pocałunek
Kiedy wróciłam do domu Julka siedziała w salonie przed telewizorem. Ściągnęłam kurtkę, buty i dołączyłam do niej.
- Gdzie byłaś tyle czasu ? - wyłączyła telewizor i podejrzany, wzrokiem wpatrywała się we mnie.
- Nie ważne. Włącz ten telewizor.
- Nie włącze. Musimy pogadać. Co się ostatnio dzieje między tobą a Zayn'em ?
- Poprostu mamy trudny okres - spuściłam głowę w dół. Nie chciałam o tym rozmawiać nawet z nią.
- Zdążyłam zauważyć. Wiktoria co się dzieje ? Wybiegłaś wczoraj z mieszkania jakby się paliło. Od niego nic się wczoraj nie dowiedziałam, może ty mi coś powiesz ? - drążyła temat, ale wiedziałam, że się martwi.
- Zauważyłaś, że cos jest nie tak, a nie zuważyłaś, że jego ciągle nie ma ? On kogos ma Julka. Ja to wiem. - wstałam z fotela i poszłam do swojego pokoju. Przebrałam się, wykąpałam i coś mnie podkusiło, żeby wejść do Julki.
- Mogę ? - stałam w drzwiach i czekalam na odpowiedż.
- Jasne. - odłożyła książkę, którą czytała i usiadła po turecku kładąc sobie poduszkę na nogach.
- Wszystko sie zaczęło pieprzyć od tego, że znalazłam to cholerne zdjęcie na twitterze. Później wymyślałam sobie w głowie jakieś historie i to wszystko przełożyło się na nas. Ja już nie potrafie w pełni mu zaufać.
- A gdybyś teraz wiedziała, że ten wyjazd jest czysto służbowy ?
- Ale ja wiem, że nie jest. - przez chwilie patrzyłyśmy sobie w oczy. Julka wyszła z pokoju i po chwili wróciła z telefon.
- Masz i dzwoń do niego - rzuciła telefon na łóżko i zajęła swoje miejsce.
- I co ja mam mu powiedziec ? Nigdzie nie dzwonie. - chciałam zadzwonić, porozmawiać z nim, usłyszeć jego głos, ale nie wiedziałam jak on się zachowa i spodziewałam się najgorszego.
- Nie chcesz dzwonić, bo boisz się, że jest z jakąś dziewczyną prawda ? - położyła swoją dłoń na moje kolano i wzrokiem wskazywała mi telefon. Wzięłam go do ręki, wybrałam numer i z trudem nacisnęłam zieloną słuchawkę.
- Tak słucham ? - kiedy usłyszałam jego głos, modliłam się żeby był sam. Trudno było mi wydusić z siebie nawet jego imię.
- Wiktoria jesteś ?
- Tak. Jestem.
- Co się dzieje ? - słychać było w jego głosie zaniepokojenie.
- Gdzie jesteś ? - musialam zadać to pytanie, bo tylko ono chodziło mi po głowie.
- W hotelu. O co chodzi ? - popatrzyłam na Julkę, a ona szybko wstała i wyszła z pokoju. Jak zwykle mnie w coś wpakuje, a później umywa ręce.
- Chciałam sprawdzić czy nikogo z tobą nie ma, o to chodzi. - postanowiłam, że powiem mu od razu.
- Nie ufasz mi. To przez to wcześniejsze zdjęcie prawda ? - słychać było, że jest zawiedziony, a mi zrobiło się trochę głupio.
- Nie miej mi tego za złe. Sam rozumiesz.
- Ale tłumaczyłem ci, że to moja stara dobra znajoma. Traktujesz mnie tak jakbym cie zdradził z pięć razy. - denerwował się i wcale mu się nie dziwię.
- To nie jest rozmowa na telefon, kiedy wracasz ? - chcialam szybko mu przerwać i zmienić temat.
- Plany nie wypaliły i będę pojutrze. Dobranoc. - rozłączył się i w tym samym momencie ktoś zadzwonił do drzwi. Myślalam, że Julka otworzy, ale dzwonek rozległ się jeszcze raz. Zostawilam telefon i szybko wyszłam otworzyć.
- Niall ? Co ty tu robisz o tej porze ? - wyszłam na korytarz zamykając drzwi za sobą.
- Może to głupio zabrzmi, ale musiałem cię zobaczyć.
- To miłe, ale przyszedłeś tu tylko
- Tak tylko po to - przerwał mi. Odwrócił się i skierował w stronę schodów.
- Nie, nie jestem tu tylko po to - wrócił się i szybkim krokiem podszedł blisko mnie. - Przyszedłem tu tylko po to, żeby powiedzieć ci, że strasznie mi na tobie zależy. - zbliżył się na odległość paru centymetrów od moich ust. Kilka sekund staliśmy bez słowa patrząc sobie w oczy. Serce mi biło tak szybko i głośno, że można je było usłyszeć przy większym hałasie. Powoli podniósł swoją dłoń i objął nią mój policzek. Nachylił się, delikatnie pocałował i poszedł.
___________________________________________________________________________________________
Najdłuższa przerwa jaka mogła być już chyba za mną, albo za nami. Trudno było mi się zabrać za pisanie ;/ Mam nadzieję, że wrócicie do czytania i komentowania. Patrycja.
- Gdzie byłaś tyle czasu ? - wyłączyła telewizor i podejrzany, wzrokiem wpatrywała się we mnie.
- Nie ważne. Włącz ten telewizor.
- Nie włącze. Musimy pogadać. Co się ostatnio dzieje między tobą a Zayn'em ?
- Poprostu mamy trudny okres - spuściłam głowę w dół. Nie chciałam o tym rozmawiać nawet z nią.
- Zdążyłam zauważyć. Wiktoria co się dzieje ? Wybiegłaś wczoraj z mieszkania jakby się paliło. Od niego nic się wczoraj nie dowiedziałam, może ty mi coś powiesz ? - drążyła temat, ale wiedziałam, że się martwi.
- Zauważyłaś, że cos jest nie tak, a nie zuważyłaś, że jego ciągle nie ma ? On kogos ma Julka. Ja to wiem. - wstałam z fotela i poszłam do swojego pokoju. Przebrałam się, wykąpałam i coś mnie podkusiło, żeby wejść do Julki.
- Mogę ? - stałam w drzwiach i czekalam na odpowiedż.
- Jasne. - odłożyła książkę, którą czytała i usiadła po turecku kładąc sobie poduszkę na nogach.
- Wszystko sie zaczęło pieprzyć od tego, że znalazłam to cholerne zdjęcie na twitterze. Później wymyślałam sobie w głowie jakieś historie i to wszystko przełożyło się na nas. Ja już nie potrafie w pełni mu zaufać.
- A gdybyś teraz wiedziała, że ten wyjazd jest czysto służbowy ?
- Ale ja wiem, że nie jest. - przez chwilie patrzyłyśmy sobie w oczy. Julka wyszła z pokoju i po chwili wróciła z telefon.
- Masz i dzwoń do niego - rzuciła telefon na łóżko i zajęła swoje miejsce.
- I co ja mam mu powiedziec ? Nigdzie nie dzwonie. - chciałam zadzwonić, porozmawiać z nim, usłyszeć jego głos, ale nie wiedziałam jak on się zachowa i spodziewałam się najgorszego.
- Nie chcesz dzwonić, bo boisz się, że jest z jakąś dziewczyną prawda ? - położyła swoją dłoń na moje kolano i wzrokiem wskazywała mi telefon. Wzięłam go do ręki, wybrałam numer i z trudem nacisnęłam zieloną słuchawkę.
- Tak słucham ? - kiedy usłyszałam jego głos, modliłam się żeby był sam. Trudno było mi wydusić z siebie nawet jego imię.
- Wiktoria jesteś ?
- Tak. Jestem.
- Co się dzieje ? - słychać było w jego głosie zaniepokojenie.
- Gdzie jesteś ? - musialam zadać to pytanie, bo tylko ono chodziło mi po głowie.
- W hotelu. O co chodzi ? - popatrzyłam na Julkę, a ona szybko wstała i wyszła z pokoju. Jak zwykle mnie w coś wpakuje, a później umywa ręce.
- Chciałam sprawdzić czy nikogo z tobą nie ma, o to chodzi. - postanowiłam, że powiem mu od razu.
- Nie ufasz mi. To przez to wcześniejsze zdjęcie prawda ? - słychać było, że jest zawiedziony, a mi zrobiło się trochę głupio.
- Nie miej mi tego za złe. Sam rozumiesz.
- Ale tłumaczyłem ci, że to moja stara dobra znajoma. Traktujesz mnie tak jakbym cie zdradził z pięć razy. - denerwował się i wcale mu się nie dziwię.
- To nie jest rozmowa na telefon, kiedy wracasz ? - chcialam szybko mu przerwać i zmienić temat.
- Plany nie wypaliły i będę pojutrze. Dobranoc. - rozłączył się i w tym samym momencie ktoś zadzwonił do drzwi. Myślalam, że Julka otworzy, ale dzwonek rozległ się jeszcze raz. Zostawilam telefon i szybko wyszłam otworzyć.
- Niall ? Co ty tu robisz o tej porze ? - wyszłam na korytarz zamykając drzwi za sobą.
- Może to głupio zabrzmi, ale musiałem cię zobaczyć.
- To miłe, ale przyszedłeś tu tylko
- Tak tylko po to - przerwał mi. Odwrócił się i skierował w stronę schodów.
- Nie, nie jestem tu tylko po to - wrócił się i szybkim krokiem podszedł blisko mnie. - Przyszedłem tu tylko po to, żeby powiedzieć ci, że strasznie mi na tobie zależy. - zbliżył się na odległość paru centymetrów od moich ust. Kilka sekund staliśmy bez słowa patrząc sobie w oczy. Serce mi biło tak szybko i głośno, że można je było usłyszeć przy większym hałasie. Powoli podniósł swoją dłoń i objął nią mój policzek. Nachylił się, delikatnie pocałował i poszedł.
___________________________________________________________________________________________
Najdłuższa przerwa jaka mogła być już chyba za mną, albo za nami. Trudno było mi się zabrać za pisanie ;/ Mam nadzieję, że wrócicie do czytania i komentowania. Patrycja.
sobota, 5 kwietnia 2014
20.Czy koniec będzie początkiem czegoś nowego?
Ktoś otworzył drzwi i wszedł do pokoju, na chwilę przystanął, wziął coś z biurka i wyszedł. Byłam cholernie wystraszona. Kiedy drzwi się zamknęły zerwałam się z łóżka i obudziłam Liama.
-On chyba tu był-mówiłam przestraszonym głosem.
-Kto?-zaspany chłopak powoli podniósł się z łóżka.
-No James.-Payne nic nie mówiąc wyszedł z pokoju, żeby sprawdzić czy to na prawdę on. Opamiętałam się dopiero jak usłyszałam głos Wiktorii. Chciałam wyjść z nią porozmawiać, ale do mieszkania wszedł Zayn. Ja siedziałam w pokoju a Liam w łazience, chyba bał się wyjść w samych bokserkach. Po krótkiej kłótni Wika wyszła z mieszkania, ja wskoczyłam w jakieś ciuchy i udałam się do Malika.
-Hej, coś się stało?-mężczyzna siedział na kanapie.
-Nie dlaczego?
-Widzę, że jesteś zmartwiony.
-To chyba ja się powinienem spytać czy tobie się nic nie stało? Jesteś cała poobklejana plasterkami.-uważnie przyglądał się mojej twarzy.
-Nic takiego. Napijesz się kawy?
-Nie dzięki. Będę lecieć.-podszedł i ucałował mój policzek na pożegnanie, po jego wyjściu zapukałam do drzwi łazienki.
-Liam możesz już wyjść.-zrobił co powiedziałam. Pierwszy raz mogłam przyjrzeć się jego zaspanej twarzy. Stałam jak wryta i przyglądałam się prawie całkiem nagiemu ciału. Podziwiałam każdy jego mięsień, który był bardziej lub mniej rozbudowany. Jego intymnej części strzegły czarne bokserki Caliva Kleina. Jego twarz przybrała innego wyrazu, widocznie zdziwionego. Jeszcze przez chwilę pozwolił podziwiać mi jego błyszczące brązowe oczy, za nim z jego ust wyrwało się: "Coś nie tak?". Poczułam się jak wyciągnięta z transu.
-Nie dlaczego?-uśmiechnęłam się lekko i poczułam uwierający plasterek, który przyklejony był tuż przy wardze.
-Tak jakoś dziwnie mnie obserwujesz.
-Wiesz po raz pierwszy mamy trochę czasu tylko dla siebie.-Liam nie czekał długo tylko wbił się w moje usta. Pocałunek nie trwał długo, ale był jednym z najszczerszych jakiego dotychczas doświadczyłam. Potem przygotowaliśmy śniadanie.
-Umówiłem się z Sophie.-mówił popijając gorącą kawę.
-Na pewno chcesz to zrobić? Nie chcę żebyś podejmował taką decyzję przez wczorajszy incydent.
-Nie nazywaj tego incydentem. Gdybym tu był nic by się nie stało.
-Może masz rację, ale to nie może decydować o twoim związku.
-Julka czy ty masz wątpliwości?-odłożył kubek na stół i złapał moją dłoń.
-Mam, ale tylko do tego czy na pewno nie chcesz już z nią być.
-Chcę być tylko z tobą.-próbował jak najszybciej zakończyć ten temat. Uśmiechnął się i wziął ostatni łyk kawy. Jednym ruchem odsunął krzesło i poderwał się na równe nogi.
-Chyba czas się zbierać-udał się do pokoju i przykrył swoje umięśnione ciało wczorajszymi ubraniami.
-Wpadniesz jeszcze dzisiaj?- rzuciłam kiedy stał przy drzwiach.
-Postaram się-ucałował moje czoło i zbiegł po schodach. Byłam strasznie zestresowana. Całe popołudnie czekałam na wiadomość od niego. Około 18 wszedł do mieszkania, na jego twarzy widoczny był smutek.
-I jak?-zapytałam kiedy usiadł na kanapie.
-Jak ma być. Zerwałem z nią.-schylił głowę w dół a ja miałam okropne wyrzuty sumienia.
-Wiesz chcę zacząć wszystko od nowa. Chcę żeby wszystko było jak należy.-mówił dalej nie podnosząc głowy.
-Mógłbyś jaśniej?
-Muszę to wszystko przemyśleć. Wyjeżdżam na tydzień, chcę trochę ochłonąć-wstał i podszedł do mnie. Próbował mnie pocałować, ale nie pozwoliłam mu na to.
-Nie utrudniaj sobie tego. Ja ci nie kazałam z nią zrywać.-otworzyłam mu drzwi.
-Widzimy się za tydzień.-udało mu się musnąć mój policzek. Wyszedł z mieszkania, a ja nie wiedziałam co mam o tym wszystkim myśleć.
_____________________________________________________
Przepraszam za ponowne opóźnienie, jakoś nie mogłam zabrać się za pisanie. Ostatnio nie mam kompletnie pomysłów o czym mam pisać. Może mnie oświecicie i podpowiecie? Czekam na pomysły w komentarzach. Pozdrawiam Martyna ♥
-On chyba tu był-mówiłam przestraszonym głosem.
-Kto?-zaspany chłopak powoli podniósł się z łóżka.
-No James.-Payne nic nie mówiąc wyszedł z pokoju, żeby sprawdzić czy to na prawdę on. Opamiętałam się dopiero jak usłyszałam głos Wiktorii. Chciałam wyjść z nią porozmawiać, ale do mieszkania wszedł Zayn. Ja siedziałam w pokoju a Liam w łazience, chyba bał się wyjść w samych bokserkach. Po krótkiej kłótni Wika wyszła z mieszkania, ja wskoczyłam w jakieś ciuchy i udałam się do Malika.
-Hej, coś się stało?-mężczyzna siedział na kanapie.
-Nie dlaczego?
-Widzę, że jesteś zmartwiony.
-To chyba ja się powinienem spytać czy tobie się nic nie stało? Jesteś cała poobklejana plasterkami.-uważnie przyglądał się mojej twarzy.
-Nic takiego. Napijesz się kawy?
-Nie dzięki. Będę lecieć.-podszedł i ucałował mój policzek na pożegnanie, po jego wyjściu zapukałam do drzwi łazienki.
-Liam możesz już wyjść.-zrobił co powiedziałam. Pierwszy raz mogłam przyjrzeć się jego zaspanej twarzy. Stałam jak wryta i przyglądałam się prawie całkiem nagiemu ciału. Podziwiałam każdy jego mięsień, który był bardziej lub mniej rozbudowany. Jego intymnej części strzegły czarne bokserki Caliva Kleina. Jego twarz przybrała innego wyrazu, widocznie zdziwionego. Jeszcze przez chwilę pozwolił podziwiać mi jego błyszczące brązowe oczy, za nim z jego ust wyrwało się: "Coś nie tak?". Poczułam się jak wyciągnięta z transu.
-Nie dlaczego?-uśmiechnęłam się lekko i poczułam uwierający plasterek, który przyklejony był tuż przy wardze.
-Tak jakoś dziwnie mnie obserwujesz.
-Wiesz po raz pierwszy mamy trochę czasu tylko dla siebie.-Liam nie czekał długo tylko wbił się w moje usta. Pocałunek nie trwał długo, ale był jednym z najszczerszych jakiego dotychczas doświadczyłam. Potem przygotowaliśmy śniadanie.
-Umówiłem się z Sophie.-mówił popijając gorącą kawę.
-Na pewno chcesz to zrobić? Nie chcę żebyś podejmował taką decyzję przez wczorajszy incydent.
-Nie nazywaj tego incydentem. Gdybym tu był nic by się nie stało.
-Może masz rację, ale to nie może decydować o twoim związku.
-Julka czy ty masz wątpliwości?-odłożył kubek na stół i złapał moją dłoń.
-Mam, ale tylko do tego czy na pewno nie chcesz już z nią być.
-Chcę być tylko z tobą.-próbował jak najszybciej zakończyć ten temat. Uśmiechnął się i wziął ostatni łyk kawy. Jednym ruchem odsunął krzesło i poderwał się na równe nogi.
-Chyba czas się zbierać-udał się do pokoju i przykrył swoje umięśnione ciało wczorajszymi ubraniami.
-Wpadniesz jeszcze dzisiaj?- rzuciłam kiedy stał przy drzwiach.
-Postaram się-ucałował moje czoło i zbiegł po schodach. Byłam strasznie zestresowana. Całe popołudnie czekałam na wiadomość od niego. Około 18 wszedł do mieszkania, na jego twarzy widoczny był smutek.
-I jak?-zapytałam kiedy usiadł na kanapie.
-Jak ma być. Zerwałem z nią.-schylił głowę w dół a ja miałam okropne wyrzuty sumienia.
-Wiesz chcę zacząć wszystko od nowa. Chcę żeby wszystko było jak należy.-mówił dalej nie podnosząc głowy.
-Mógłbyś jaśniej?
-Muszę to wszystko przemyśleć. Wyjeżdżam na tydzień, chcę trochę ochłonąć-wstał i podszedł do mnie. Próbował mnie pocałować, ale nie pozwoliłam mu na to.
-Nie utrudniaj sobie tego. Ja ci nie kazałam z nią zrywać.-otworzyłam mu drzwi.
-Widzimy się za tydzień.-udało mu się musnąć mój policzek. Wyszedł z mieszkania, a ja nie wiedziałam co mam o tym wszystkim myśleć.
_____________________________________________________
Przepraszam za ponowne opóźnienie, jakoś nie mogłam zabrać się za pisanie. Ostatnio nie mam kompletnie pomysłów o czym mam pisać. Może mnie oświecicie i podpowiecie? Czekam na pomysły w komentarzach. Pozdrawiam Martyna ♥
Subskrybuj:
Posty (Atom)